czwartek, 31 stycznia 2013

Po długiej przerwie - RIMMEL STAY MATTE (Podkład matujacy) - RECENZJA


Długo stosowałam ten podkład, na przemian z innymi i mogę stwierdzić jedno - BEZ REWELACJI. Pewne jest to, że więcej go nie kupię. Skusiła mnie cena i to, że wcześniejsze moje doświadczenia z RIMMEL były pozytywne. Niestety... Co do tego produktu bardzo się pomyliłam.

PLUSY:
- cena,
- wydajny,
- nie uczula i nie wysusza skóry

Reszta to są same MINUSY:

- w ogóle nie matowi!!!
- nie poradził sobie z moją tłustą cerą,
- trzeba się bardzo wysilić żeby równomiernie go rozprowadzić, bo lubi zostawiać smugi,
- mimo, że nie jest dla mnie za "ciężki", to jednak zapycha,
- nie kryje (max w 40%).

Producent zapewnia: długotrwale i skutecznie kontroluje błyszczenie się skóry, eliminując nadmiar sebum, gwarantuje 12 - godzinny efekt matowego wykończenia i naturalny wygląd cery. 

Nic z tych rzeczy... Nie jestem zwolennikiem wyrzucania niedokończonych produktów więc stosowałam go póki się nie skończył, ale przysięgam, że pod koniec niemal błagałam go "NO SKOŃCZ SIĘ W KOŃCU"!!  Ten podkład "nie robił mi dobrze".


Szczerze nie polecam tego produktu, choć to mój ukochany RIMMEL... 



sobota, 12 maja 2012

Na dobry początek

Witajcie,
po długich namysłach postanowiłam zacząć pisać bloga. Dlaczego? Po pierwsze interesuję się modą, kosmetykami, eksperymentuję, zmieniam, testuję i chciałabym dzielić się z innymi swoimi opiniami i mieć gdzie zapytać o pewne produkty. Po drugie stwierdziłam, że jestem zbyt nieśmiała i zbyt mało otwarta żeby prowadzić coraz bardziej popularne w PL vlogi :) Niestety, tutaj bardzo ważna jest kwestia usposobienia i charakteru, co mnie przerasta. Po trzecie ... dlaczego nie? Każdy ma prawo pisać, gorzej lub lepiej, a tego właśnie mi brakuje. Pisania. Więc zaczynam. 

Na początek chciałam napisać o produkcie, który testowałam przez ostatnie 2 miesiące i z którego jestem zadowolona i jak zauważyłam na wielu forach nie tylko ja mam co do niego pozytywne odczucia. Wykończyłam właśnie dziś podkład firmy RIMMEL Match Perfection Cream Gel Foundation w kolorze 100 IVORY. Wygląda on tak: 
Na początek napiszę coś o mojej cerze, która niestety jest niesforna i lubi płatać mi figle w postaci niedoskonałości, zaskórników, zaczerwienień i rozszerzonych porów. Mam skórę mieszaną i często problem z dobraniem odpowiedniego podkładu. Poza tym moja skóra na twarzy lubi zmieniać kolory w zależności od pogody i nie wygląda to ładnie.

Jakie są moje odczucia po tym produkcie?
Jestem zadowolona. Na opakowaniu jest napisane: "Natychmiastowy efekt doskonałej cery. Dopasowuje się do struktury i odcienia skóry. Zapewnia naturalny wygląd i piękną rozświetloną cerę." Muszę napisać, że zgadzam się z tym opisem. 

Plusy:
- matuje bardzo dobrze (w moim przypadku na 8-10h co najmniej)
- zakrywa "gorsze sprawy"  w 90%, zwykle i tak poprawiam korektorem na wszelki wypadek :)
- dopasowuje się do struktury skóry
- nie ma smug, dobrze się wchłania
- zapewnia naturalny wygląd 
- wygładza
- nie wysusza
- nie zatyka porów
- nie jest drogi

Czy mam jakieś uwagi? Jedną. Jeśli nałoży się go za dużo, to tworzy efekt maski, ale trzeba naprawdę przesadzić z ilością. No i jak dla mnie opakowanie mogłoby być trochę większe. Byłabym za wersją 30ml.

Konsystencja podkładu jest idealna, nie jest zbyt gęsty, ani zbyt wodnity.  Dobrze się rozprowadza i ładnie pachnie. Nie ma problemów z rolowaniem i można spokojnie  nałożyć go na nakremowaną twarz. Nie podrażnia i nie wysusza skóry, z czym mam często problem szczególnie wokół ust i przy nosie. 

Produkt ten ma bardzo dużo plusów. Jak dotąd jest to najlepszy podkład jaki miałam. Moja skóra naprawdę wyglądała po nim na odświeżoną, delikatniejszą, bez przebarwień, i faktycznie jest rozświetlona. Pozytywnie zaskoczyło mnie to, że w przeciwieństwie do wcześniejszych podkładów i kremów matujących, nie powodował powstawania nowych niedoskonałości. Jak na swoją cenę jest warty uwagi. 

W ostatecznej ocenie daję mu 9/10, bo było go za mało :) 

Od jutra zaczynam testowanie kolejnego produktu firmy RIMMEL, a mianowicie STAY MATTE Foundation. W kolorze 103 TRUE IVORY. Jest ciemniejszy od poprzednika, ponieważ lubię się opalać i nie chcę wyglądać później jak porcelanowa lalka. 

Niestety nie przejrzałam wcześniej opinii o tym produkcie i trochę się go obawiam, ale spróbuję, może mnie nie zawiedzie. A co Wy sądzicie o tym produkcie? Chciałabym poznać szczere opinie na jego temat.

Dziękuję tym, którzy przebrnęli przez moje wypociny i zapraszam do czytania moich kolejnych postów.